Audyt Samorządowy

5 rzeczy, które audytor znajdzie w Twoim urzędzie szybciej niż kontrola NIK

Audytor to nie „policjant” w urzędzie, tylko partner, który pomaga uniknąć problemów. Wiele samorządów obawia się kontroli zewnętrznych – RIO, NIK czy ministerstw – bo to one wyciągają konsekwencje i nagłaśniają błędy. Tymczasem audytor wewnętrzny ma tę przewagę, że potrafi wychwycić słabe punkty dużo wcześniej.

Najczęściej są to rzeczy proste, codzienne, które umykają w natłoku pracy – ale dla kontrolerów są to poważne uchybienia. Warto wiedzieć, na co zwraca uwagę audytor i dlaczego to właśnie te drobiazgi decydują o ocenie całego urzędu.

Audyt wewnętrzny nie jest po to, żeby karać. Jest po to, żeby złapać błędy, zanim zrobi to ktoś inny – np. Regionalna Izba Obrachunkowa albo Najwyższa Izba Kontroli. Pełni funkcje zapobiegawcza i doradczą.


Co najczęściej wychodzi w trakcie audytu?

  1. Nieaktualne procedury – regulaminy, które mają po 10 lat i nie pasują do obecnych przepisów.

  2. Rejestry w szufladzie – np. wykazy umów, które istnieją, ale nie są uzupełniane od miesięcy.

  3. Majątek „widmo” – sprzęt dawno zezłomowany, który nadal widnieje w ewidencji.

  4. Faktury bez podpisów – drobiazg, ale dla kontroli poważny zarzut.

  5. Brak dowodów z kontroli zarządczej – procedura jest, ale nikt nie dokumentuje, że faktycznie ją stosuje.

 Tip: Audytor nie robi tego, żeby się czepiać. Robi to po to, żeby urząd mógł sam naprawić błędy, zanim stanie się to problemem zewnętrznym.

Możliwość komentowania została wyłączona.

Kontakt:

e-mail: kontakt@audytsamorzadowy.pl
telefon: 794 341 765

Media społecznościowe:

FB audyt
Instagram audyt

preloader